Toruń jest jednym z najstarszych miast w Polsce, położonym jedynie 2 godziny drogi od Warszawy. Gród piernika i Kopernika jest idealnym miejscem na weekendowy wypad.

Najważniejsze zabytki ulokowane są w ścisłym centrum Starego Miasta i bez problemu można do nich dotrzeć pieszo. Można a nawet trzeba, ponieważ w Toruniu nie znajdziemy Ubera, Bolta ani innych popularnych taksówek. Na obejrzenie kluczowych zabytków wystarczy parę godzin, nie wliczając zwiedzania muzeów dla wytrwałych.

Miasto zaniedbane

Urokliwe uliczki i kamieniczki przysłaniają zaniedbanie władz miasta, które objawia się przepełnionymi koszami na śmieci i wszędobylskim brudem. Niedbalstwo i brak troski są też zauważalne wśród pubów, barów i restauracji, które z nielicznymi wyjątkami, tak szybko się zamykają jak powstały.
W świetnych lokalizacjach rynku Starego Miasta znajdziemy sporo ogłoszeń sprzedam / wynajmę lokal, ale jeszcze więcej bezsensownych punktów jak na przykład sklep z obudowami do telefonów, artykuły metalowe, sklep z grami na konsole, sklep z chińskim importem badziewia, sklep mięsny itp. No cóż, każdy orze jak może, jednak w tym wypadku jest to orka na ugorze, bez perspektyw na sukces. Szkoda, bo przedsiębiorcza głowa pełna pomysłów mogłaby tu osiągnąć spektakularny sukces. Podobnie jak naleśnikarnia Manekin, która swój pierwszy lokal otworzyła właśnie w Toruniu, a obecnie posiadają 11 lokali w największych miastach Polsce. Warto odwiedzić!

uliczka w Toruniu

W poszukiwaniu dobrego wina

Poszukiwania dobrego wina w Toruniu rozpocząłem tradycyjnie od Google. Ku mojemu zdziwieniu w wynikach wyszukiwania była tylko jedna restauracja Chleb i Wino, która znalazła się tam tylko z racji swojej nazwy. Szybkie sprawdzenie karty win i już wiedziałem, ze lepiej omijać to miejsce. Najzwyklejsze, masowo produkowane wina z Faktorii Win nie zachęcały niestety do odwiedzin. Natomiast brak alternatyw w postaci jakiegokolwiek wine baru spowodował, że zacząłem poszukiwać miejsca z dobrą pizzą. Liczyłem na to, że pizza i wino zawsze idą w parze. Jak się później okazało nic bardziej mylnego...

Certyfikat na papierze

Ciekawa propozycja wydawała się być pizzeria Prova Gourmet, która chwali się posiadaniem włoskiego certyfikatu Pizza Italian Academy. Jednak po dotarciu na Rynek Nowomiejski 4 i wejściu do opustoszałej pizzerii wiedziałem, że będzie to ciekawe przeżycie. Menu zawierało jedynie pizzę i makarony, natomiast wino było tylko jedno - Prosecco, które kiepsko łączy się z pizza. Kelnerka zapytana co to za Prosecco nie była w stanie odpowiedzieć, jednak po chwili przyniosła lampkę z logo Mionetto. Niestety do dzisiaj nie wiem, co było w środku. Pizza była dobrze wypieczona i miała pyszne ciasto, jednak całość popsuł ser, który miał sztuczny, dziwny posmak i nie zachęcał do dalszego jedzenia. Włoski certyfikat okazał się być tylko na papierze, a nie na talerzu. Szkoda.

La Nonna Siciliana - Toruń
Źródło: lanonnasiciliana.pl

Mafia sycylijska

Nie poddając się, udaliśmy się do drugiej restauracji w której pokładałem znacznie większa nadzieje. Mowa o La Nonna Siciliana przy ulicy Łaziennej 24, która przeszła "Kuchenną Rewolucję" Magdy Gessler. Piękne, jasne wnętrze z ładnie wyeksponowanymi chłodziarkami do wina tworzyły bardzo przyjemny klimat, który dodatkowo był spotęgowany delikatną włoską muzyką. Karta win zawierała kilka interesujących pozycji, jednak szkoda że większość z nich nie była dostępna na kieliszki. Pomimo niskiego ratingu Vivino 3,3 postanowiłem zamówić  Vinuva Organic Nero d’Avola, które zostało zaserwowane w lampce.

Jednak, podobnie jak w poprzedniej restauracji, nie mam pewności co było w środku, ponieważ kelnerka przyniosła już nalany kieliszek. Czyżby to jakaś toruńska tradycja?
Pomimo tego, wino okazało się bardzo dobrze komponować z sycylijską pizzą, której ciasto było mało chrupkie, lekko gumowate, jednak położone na nim składniki były bardzo smaczne. Całościowo oceniam tę restauracje na mocne 3.

Pamiątka z Torunia

Kolejnego dnia, lekko rozczarowany poprzednim wieczorem, postanowiłem poszukać sklepu z winem, aby kupić winną pamiątkę z Torunia. Szybkie poszukiwania w Google wskazały natomiast brak sklepów z winem, zero! Jedyne co udało się znaleźć to sklepy z alkoholami 24h, które lepiej omijać. Mówiąc szczerze nie byłem już nawet rozczarowany, można powiedzieć ze nawet trochę się tego spodziewałem. Toruń ewidentnie nie jest dobrym miastem dla miłośników wina.

Postanowiliśmy odwiedzić największą galerię handlowę - Toruń Plaza, ponieważ często w galeriach można znaleźć małe sklepy z winami, a na pewno znaleźć można supermarket, który skrywać może kilka perełek. Po dotarciu na miejsce okazało się że jedynym sklepem, który może sprzedawać wina jest Lidl usytuowany wewnątrz galerii. Jednak jak się okazało, w owym Lidlu nie ma działu z winem! Sprzedawane są jedynie piwa (sic!).

Ostatecznie wylądowaliśmy w okolicznym Tesco, który miał „dział z winem”, składający się z jednego, nie pełnego regału. Jednak na samym końcu półki, schowany za innymi butelkami, był ostatni egzemplarz czerwonego Casillero del Diablo Devil’s Collection ze średnia 3,9 w cenie 24 złotych, który padł moim łupem. Niestety nic bardziej oryginalnego nie udało mi się przywieźć z Torunia. Szkoda.

Nadzieja umiera ostatnia

Tego samego dnia, spacerując w okolicach Krzywej Wieży natknęliśmy się na przepełniona restaurację Monka. Bardzo duża ilość osób to zawsze dobry znak, dlatego postanowiliśmy wejść, a jak się później okazało, była to najlepsza decyzja jaką mogliśmy podjąć!

Bardzo interesująca karta skrywała to, czego bardzo długo szukaliśmy w Toruniu. Unikalna polska pizza „podpłomyk”, wykonana z ciasta z naturalnego żytniego zakwasu, bez dodatku drożdży, wypiekana w piecu chlebowym opalanym drewnem. Na dodatek bardzo długa karta polskich win serwowanych na kieliszki. Lepiej być nie mogło!
Zamówiliśmy pizzę z serem Emilgrana będącym naszym polskim parmezanem oraz dwie lampki czerwonych win. Jedna z winnicy Turnau (Rondo / Regent, 2018), natomiast druga z winnicy Srebrna Góra (Regent, 2016).

Pizza okazała się być po prostu fenomenalna, cudownie wypieczone ciasto, o wyjątkowym, charakterystycznym smaku, pyszny sos pomidorowy oraz ser i świeża rukola. Pizza idealnie współgrała z polskimi winami, które w tym zestawieniu nabierały dodatkowych walorów smakowych. Oba wina były bardzo dobrze wykonane, jednak moje serce skradł Turnau. Piękny, intensywny rubinowy kolor. Zapach czerwonych owoców, mocny i przyjemny. W smaku bardzo delikatne, dobrze zbalansowane i przyjemne w piciu. Po prostu pyszne polskie wino! Kto jeszcze go nie próbował, ten musi to zrobić choć jeden raz w życiu. Jak mówi przysłowie, cudze chwalicie a swojego nie znacie!

Restauracja Monka w mojej ocenie jest najlepszym miejscem w Toruniu dla miłośników wina i pizzy. Niesamowite wnętrze i atmosfera, dopełniona pysznym jedzeniem i ciekawą kartą win, powoduje, że warto odwiedzać to miejsce będąc w Toruniu!